Butterfly cienie do powiek

Moja kolorówka - cienie do powiek (2013 r.)

wtorek, lipca 30, 2013Kamila Lyll

Hej hej!
Dziś drugi post z serii "Moja kolorówka". Pierwszy post -> [KLIK]. Tym razem o moich cieniach. Zdjęcia będą z fleszem oraz bez niego. Na tą chwilę nie posiadam żadnych drogich cieni. Najdroższy zakup to duża paletka (1.) notabene która była prezentem od brata i jego żony - w przeliczeniu na pojedynczy cień wychodzą jednak grosze. Resztę cieni zakupiłam sama, z wyjątkiem cienia nr 25, który pojawi się na końcu.





A teraz krótki opis każdej paletki i pojedynczych cieni. Zapraszam do lekturki :)


1. Duża paletka cieni do powiek, 120 kolorów
                           
Nie pamiętam jakiej są marki, a pudełko już dawno wyrzucone, ale najprawdopodobniej jest to Mary Macon. Znajdują się w niej cienie: matowe (37), perłowe (77) i marmurkowe (6). Dość sporych rozmiarów paletka. 
Cienie można aplikować na sucho jak i na mokro. Najlepiej wyglądają z bazą. Dość mocno napigmentowane. Potrafią długo się na powiekach utrzymać - kilka wesel i imprez z cieniami z paletki wytrzymało na moich dosyć tłustych powiekach bardzo długo, trzeba tylko wykonać starannie makijaż. Jest trochę zbyt mało naturalnych kolorów (ale tamtych jest więcej na innych paletkach z tej lub podobnej serii). Niektóre mają skłonność do osypywania się, więc trzeba uważać.
Można z nią zaszaleć z uwagi na ilość kolorów, a niektóre są naprawdę piękne. 
Tę akurat paletkę dostałam od starszego brata i jego żony - sama ją jednak wybrałam na allegro.
Cena: około 50zł + przesyłka


2. Paletka Qianyu professional make-up, nr 01
Kupiłam ją za 9zł w Chińczyku u siebie w Zduńskiej Woli. Posiada 2 róże - ciemniejszy i jaśniejszy oraz 12 kolorowych cieni i 1 cień-bazę. Są mocno napigmentowane, perłowe. Lubią się osypywać - zwłaszcza ciemniejsze kolory, ale jeśli ma się wprawę to można wykonać nawet niezły makijaż. Wykonuję tymi cieniami na ogół dzienny makijaż, choć i wieczorowy też można by było nim wykonać. 
Róże nie są najgorsze, choć policzki zaznaczam nimi rzadko. Była tu kiedyś pacynka, ale nie wiem co się z nią stało ;)


3. Wibo, Diva's make-up Kit
Sześć dobrze napigmentowanych, perłowych cieni - jasnoróżowy, brązowy, czarny, srebrny, błękitny oraz kremowy. Niestety lubią się osypywać, jednak z bazą wytrzymują spokojnie pół dnia bez poprawek. 
Posiada jeszcze malutką 2-pacynkę, a pod nią miniaturowe lusterko - choć do malowania to raczej się ono nie nadaje ;)
Bardzo lubię ten jasny kremowo-mleczny kolorek i brązowy.
Cena: ok. 10zł (Rossmann)


4. Lovely, Terra Cotta Compact, nr 05
Zestaw 5 rozświetlających, perłowych cieni do powiek. Nie są zbyt mocno napigmentowane - bez bazy są strasznie jasne na powiece, choć kolorki są bardzo ładne. Z bazą można wykonać już nimi mocniejszy makijaż. Lubię łączyć ten fiolet z jakimś brązem do dziennego spokojnego makijażu i wtedy sprawuje się bardzo dobrze.
Załączona pacynka gdzieś się zawieruszyła, ale do malowania była po pierwsze zbyt mała, a po drugie taka sobie. 
Cena: ok. 6-10zł (m.in. Rossmann, Natura)


5. Sensique, Glamour Palette, Trendy Colour, nr 108
Cztery cienie - granat, mroźny błękit, ciemna zieleń i ciemna szarość. Perłowe, dosyć mocno napigmentowane. Osypują się. Pacynka jak to pacynka - nie każdy je lubi, ale jeśli nie ma się pędzli to ujdzie.
Chyba nie ma już ich w sprzedaży, a przynajmniej tego konkretnego modelu. Raczej już ich nie kupię.
Miałam wykonany nimi makijaż studniówkowy i do mojej jasnej cery powinnam mieć wtedy inne kolory (bardziej ciepłe). Wyglądałam jak królowa śniegu - zwłaszcza z blond włosami ;)
Cena: ok. 5-8zł (Natura)


6. Butterfly, Verona Products Professional, LEMON
Sześć matowych cieni w kolorach nude. Nawet niezłe do makijażu dziennego jak i do podkreślania brwi. Polski produkt dostępny w sklepach z "Wszystko po...", na bazarkach i kilku innych miejscach. 
Tę paletkę kupiłam na stoisku z tylko polskimi kosmetykami (tanimi) w Carrefour (jest to oddzielny sklepik, taki jak np. Kolporter w supermarketach).
Cena: ok. 5-8zł


7. Quiz Cosmetics
Kolejny tani polski produkt. Jako iż niemal wszystkie napisy się starły nie wiem dokładnie co to za paletka, a że już troszkę ją mam, to po prostu nie pamiętam ^^'
Dostępny w sklepach z "Wszystko po...", na bazarkach i kilku innych miejscach.
Kolorki naturalne, perłowe, 9 cieni. Najbardziej lubię ten złoty i ciemny brąz.
Cena: ok. 4-7zł


8-13 -> My Secret - cienie pojedyncze
8. Double Effect, nr 408 - wypiekany cień, do stosowania na sucho i mokro (na mokro efekt jest o wiele lepszy). Na sucho najlepiej współgra z bazą. Ładny kolorek. Dobry do mocniejszych makijaży. Kolor: fiolet ze złocistymi drobinkami. 
9. Double Effect, nr 411wypiekany cień, do stosowania na sucho i mokro (na mokro efekt jest o wiele lepszy). Na sucho najlepiej współgra z bazą. Bardzo ładny kolorek. Dobry do mocniejszych makijaży. Kolor: ciemny piękny róż z drobinkami.
10. Star Dust, nr 1 - sypki cień, dużo pigmentu. Dobry jako baza pod inne kolory lub jako rozświetlacz. Świetny na większe wyjścia. Kolor: biało-kremowo-złocisty.
11. Pearl Touch, nr 101 - perłowy, jedwabisty. Dobry jako baza i rozświetlacz. Kolor: kremowo-nude'owo-złocisty
12. Pearl Touch, Magic Dust, nr 204 - perłowy, śliczny jasnoróżowy kolor.
13. Matt, nr 512 - formuła silikonowo-mineralna. Najlepiej jako cień bazowy. Kolor: blady cielisty róż.

Ogólnie jestem z nich zadowolona, zwłaszcza że cena każdego z nich nie jest wygórowana. Możemy za nie zapłacić od 5zł do góra 10zł - jeśli jest promocja to są tańsze. Mają przy tym ładne kolorki - inne wersje kolorystyczne także są bardzo ładne. A przy tym są dosyć trwałe, więc jeśli ktoś chce kupić tani, ale dosyć dobry cień to te z My Secret mogę polecić. Znajdziemy je np. w Rossmannie, Naturze.


14-16 -> Joko, Virtual
14. Magic Sun Colors - 3 perłowe, brązowe cienie. Bardzo ładne kolorki, jednak wszystkie dosyć ciemne. Nie zauważyłam aby nadmiernie się osypywały, mają dobrą pigmentację i trwałość.
15. Metallic Collection - perłowo-metaliczny, jasnoróżowy cień, mocno napigmentowany. Długo i dobrze się trzyma na powiece. Mój ulubieniec :) 
16. Frutti di Summer - jedwabisty, perłowy blado niebieski cień.

Wszystkie trzy cienie zakupiłam za obłędną cenę 5zł (a może 6zł?)! Były jako dodatek do gazetki i dopiero później skapowałam się z jakiej są firmy. Jestem z nich bardzo zadowolona. Zwłaszcza z brązów i różowego. Mają piękne kolorki, dobre opakowania (łatwo się otwierają) i długo trzymają się na powiekach. Dodatkowo różowy dobrze sprawdza się zarówno jako pojedynczy cień (ewentualnie w zewnętrznym kąciku z jakimś ciemniejszym) oraz jako baza pod inne i rozświetlacz wewnętrznego kącika.
Z tego co widziałam to już ich nie ma w sprzedaży. Kiedy różowy mi się skończy będę musiała poszukać podobnego, bo strasznie go lubię.


17-23 -> Sensique
17. Trendy Colour, nr 3-119 - aksamitne cienie do powiek trio, brązowe.
18. Trendy Colour, Diamond Shine, Duo Matt, nr 206 - brąz + beżowy róż.
19. Trendy Colour, Diamond Shine, Duo Matt, nr 208 - granat + biel.
20. Trendy Colour, Diamond Shine, nr 1-112 - aksamitny cień do powiek Uno. Różowo-łososiowy.
21. Trendy Colour, nr 1-119 - aksamitny cień do powiek Uno. Różowo-złocisty.
22. Trendy Colour, nr 112 - perłowy, złoty.
23. Trendy Colour, Diamond Shine, nr 104 - aksamitny. Szaro-srebrny.

Tanie cienie, średnio napigmentowane. Najbardziej lubię te z serii Matt. Znajdziemy je w drogeriach Natura za 4-6zł, a raczej kiedyś były, bo obecnie Sensique ma nieco inne cienie, choć myślę, że jeśli chodzi o pigmentację i trwałość to nic się nie zmieniło. Dobre jeśli ktoś chce zacząć próbować się malować a ma bardzo ograniczone fundusze.


24. Essence, Stay all day, Long lasting eyeshadow, nr 01
Mój najnowszy nabytek. Kupiłam go z koszyka przecenionych produktów w drogerii Natura za 4 albo 5zł. Jest to mój pierwszy kremowy cień w kolorze brązowym, a więc dosyć naturalnym. Na początku za grzyba nie wiedziałam jak pomalować nim powiekę...z uwagi na jego toporną konsystencję, ale zaczęłam rozgrzebywać cień końcem pędzelka...i od razu lepiej się nakłada. Wygląda na to, że po prostu górna warstewka jakby lekko zaschła i trzeba ją było "ruszyć" ;)
Ma ładny, delikatny kolorek. ładnie wygląda solo, ale również jako baza pod inne cienie. Ładnie np. współgra z cieniami z paletki Lovely.


25. Vollare, Venus, nr 8 - 3 cienie o różnych odcieniach różu, perłowe. Wykonałam nimi swój pierwszy makijaż oka. Miałam wtedy 15 albo 16 lat i szłam na wesele. Co najśmieszniejsze miałam tylko pomalowane oczy (bez tuszu do rzęs, podkładu, nawet pudru - a miałam wtedy bardzo problematyczną cerę).
26. Editt Cosmeticts, nr 11 - perłowy, kremowo-beżowy kolorek (na zdjęciu z fleszem wygląda na bardziej złocisty). Używałam go długo jako bazy pod inne kolorki, a obecnie pod łuk brwiowy.

Choć kosztują nie więcej niż 3zł to naprawdę nie są najgorsze.

Jak widać nie posiadam cieni z żadnych droższych firm. Miałam chrapkę na poczwórne cienie z Manhattan w Pepco, ale są w niebieskościach - wolałabym inną kolorystykę, no ale...
A jak wyglądają wasze kolekcje cieni? Macie ich dużo czy mało? Wolicie te tańsze czy droższe?

Buziaki,
Lyll ^w^

You Might Also Like

2 komentarze

Najnowsze Posty

Formularz kontaktowy