DIY ratowanie kolorówki

DIY: "...i puder spadł...i roztrzaskał się..."

poniedziałek, listopada 25, 2013Kamila Lyll

Witajcie, dziś post typu "Zrób to Sam" (ang. Do It Yourself). W sieci znajdziecie wiele pomysłów na to jak uratować coś co nam się "zepsuło", np. upadając (choć oczywiście nie wszystko da się odratować). Jakiś czas temu i mnie spotkało małe nieszczęście, kiedy jeden z moich lubianych cieni upadł niefortunnie i rozbił się w opakowaniu - pomimo iż opakowanie nie doznało żadnego uszczerbku ;) Nie chciałam go wyrzucać, a na cień sypki jakoś mi nie pasował. Więc przeszukałam Internet i naprawiłam go :)
Dziś przedstawiam wam jak można naprawić właśnie taki "roztrzaskany" cień/puder/bronzer/inne w kompakcie/paletce.

Akcję "Ratujemy kosmetyk" przedstawię na pudrze w kompakcie Synergen, który co prawda mi się nie roztrzaskał, ale został mi na brzegu i ciężko się go już wydobywało. Postanowiłam więc go "odnowić" ;)


Potrzebujemy:
  • jakiegoś kosmetyku kolorowego, który potrzebuje odnowy ;)
  • igły
  • chusteczek
  • spirytusu (ewentualnie czystej wódki; niektórzy używają też perfum, ale uważam, że najlepszy jest spirytus)
  • jakiegoś pojemniczka, który posłuży nam do "odciśnięcia" spirytusu



 Mamy swój kolorowy kosmetyk (w moim przypadku puder w kompakcie). Jak widzicie zdążyłam już część pudru "zaigłować" w drobny pyłek. 

Igłą rozbiłam cały puder w jak najdrobniejsze drobinki.

 Polałam całość spirytusem (nie za dużo, wystarczy naprawdę niewielka ilość - trzeba dodawać kroplami, bo inaczej można przesadzić). 

 Nałożyłam na to chusteczkę złożoną we czworo (zależy od wielkości kosmetyku) i przycisnęłam pojemniczkiem, aby odsączyć nadmiar spirytusu i przycisnąć puder do dna. 
Można co prawda tak złożyć chusteczkę (ręcznik papierowy) aby palcami odsączyć nadmiar płynu, ale wydaje mi się, że metoda z jakimś przedmiotem (zbliżonym kształtem) jest jednak szybsza.

A tutaj mokry, ale odsączony z nadmiaru, puder. Odkładam w jakieś miejsce (ale nie za blisko kaloryfera), np. na biurko i zostawiam otwarte, aby reszta spirytusu wywietrzała. 
Na drugi dzień puder jest gotowy do użytku :)

W dodatku okazało się, że pudru jest więcej niż by się wydawało ;)

I nie musimy kupować nowego, bo ten znów się nadaje :)


Pomogłam komuś? Czy może znacie tę metodę?



Niebawem pojawi się post z ulubieńcami ostatnich miesięcy, post z kosmetykami kolorowymi, które wygrałam ostatnimi czasy i jeszcze jedno, a może nawet dwa proste DIY :)
Zastanawiam się również nad tagiem (Kierowcą być). Chce ktoś o tym poczytać?
Pozdrawiam cieplutko :]

You Might Also Like

2 komentarze

Najnowsze Posty

Formularz kontaktowy