denko zużycia

Denko nr 3 (październik-listopad 2013)

piątek, grudnia 06, 2013Kamila Lyll

Wszystkiego dobrego wszystkim! 

Miałam jechać do szkoły, ale zrobiła się wichura, a straż co chwilę wyjeżdżała (i nadal wyjeżdża - mieszkam niedaleko straży więc ich słyszę). Niedaleko mojego domu był nawet śmiertelny wypadek :( Odpuściłam sobie - pojadę do swojej promotorki w jakiś inny dzień. 
Jak zwykle spóźniona - denko i aktualizacja włosów powinny pojawić się wcześniej, ale nigdy nie mam czasu ;) Aktualizację wrzucę jutro (mam nadzieję). Do szkoły jadę na pewno w niedzielę. 
No dobra, to pora pokazać co zdenkowałam w ostatnich dwóch miesiącach - nie jest tego wcale tak dużo. 



Luksja, żel pod prysznic Relax (rumianek i lawenda) - zdecydowanie wolałam wersję pomarańczową i zieloną, ale ta również nie była zła. Niektórzy kochają takie zapachy - ja jednak wolę owocowe i inne kwiatowe kompozycje ;)

Rexona Women, aloe vera, Fresh - przyjemny i wydajny dezodorant (a przy tym ta butla jest duża i nawet wychodzi taniej). To już moja 3 buteleczka. Myślę, że znów do niego wrócę, no chyba, że znajdę jakiś inny, który będzie lepszy. Zobaczymy. Na pewno nie miałam problemu białych śladów, jak to przy niektórych się zdarza. 

Iwostin, Oftalin, łagodzący dwufazowy płyn do demakijażu oczu - przyjemny, wydajny i nie szczypie w oczy. Jednak zostawia taki tłustawy film - ja jednak zawsze przemywam jeszcze twarz wodą lub jakimś tonikiem, więc mi to nie przeszkadza. Dobrze i szybko zmywa. Dostępny w aptekach.
Iwostin, Hydratia, fizjologiczny płyn do demakijażu twarzy i oczu - wydajny, dobrze zmywa, choć z wodoodpornymi tuszami nie radzi sobie aż tak dobrze jak ten z serii Oftalin (czytaj wyżej). Jeśli przez przypadek "maźniecie" nim usta to gwarantuję, że się wykrzywicie ;) Smak blee ;)
Napiszę o nich osoby post - mam jeszcze po jednym egzemplarzu.

Avon, clearskin, blackhead clearing - pisałam o nim [TUTAJ]. Lubię i pewnie powrócę (do nowej wersji) ewentualnie skuszę się kiedyś na któryś z tych nowych. Na razie mam do wykończenia inne. 


Nivea Visage Young, be beautiful - krem nawilżający + lekki podkład - już jakiś czas temu go wykończyłam (czytaj: dawno temu), a kilka dni temu odnalazłam w szufladzie ;) Pamiętam, że nawet nieźle nawilżał i dawał podobny efekt do obecnych BB. 

Lovely, Color Mania, nr 144 - mój ulubieniec. Szkoda, że już ich nie ma, bo bardzo lubiłam ten odcień (i sam lakier także) :( Krył już po 2 warstwach, wytrzymywał spokojnie 3 dni (bez topu) i miał śliczny różowy kolorek. Może ktoś wie czy nie ma jakiegoś zamiennika? 
Sensique Trendy Nails, nr 115 - przyjemny, ładny kolorek, dobre krycie, tani. Na dnie trochę zostało, ale już ciężko się wydobywa więc ląduje w koszu. 

My Secret, eXtra lash mascara - maskara pogrubiająca - jedna z moich ulubionych maskar! Nie dosyć, że tania to jeszcze ma wygodną szczoteczkę, która bardzo dobrze rozdziela rzęsy. I nie kruszy się. Na pewno kupię jeszcze raz - kiedy wykończę jeszcze jakąś inną ;)

Próbki znalezione w gazecie? Wystarczyły na 2 użycia.
Primer bardzo fajny. Podkład również fajny - dobrze kryje, ale odcień dla mnie zbyt ciemny. Nie wiem jak wyglądałby na mojej buzi najjaśniejszy. Może kiedyś kupię (a może gdzieś wygram?) pełnowymiarowe opakowanie :)

Perfecta, maseczka odżywcza do cery suchej - jestem co prawda posiadaczką cery mieszanej, ale przecież niektóre kosmetyki przeznaczone do innej cery służą i mojej. Policzki np. mam suche ;) Ładny zapach, niska cena i lekkie odżywienie mojej skóry twarzy :) 

Garnier, Ultra Doux, odżywka z olejkiem awokado i masłem karite - blogerki się nią zachwycają, ale moje włosy reagują na nią tak sobie. Na razie na pewno nie kupię drugiego opakowania, ale kiedy włosy odżyją to pewnie będzie się bardziej nadawać (bo nie znaczy to, że wcale im nie służy). 

Isana, suchy szampon - dosyć tani i nawet niezły, ale nie zawsze dobrze odświeżał. Obecnie jestem zachwycona Batiste :)

Olejek babydream - cóż...nie najgorszy, bo tani i dobrze się zmywa, ale nie ma po nim spektakularnych efektów. W odlewce zostało mi jeszcze troszkę, ale butelkę już wyrzucam. Na pewno nie kupię, ale może skusze się na wersję dla mam (na rozstępy).

Isana, odżywka intensywnie pielęgnująca - już gdzieś wspominałam, że na początku ją lubiłam, później włosy trochę się zbuntowały i jakoś jakoś dobiłam dna. A w zapasach jeszcze jedna butelka - ale niech sobie leży, może znów za jakiś czas włosy będą lepiej reagować. Bo ogólnie to te odżywki są bardzo dobre - tanie, nawilżają, a włosy są gładsze i bardziej miękkie, lepiej się rozczesują (nie plączą się tak).

L'biotica, Biovax, intensywnie regenerująca maseczka do włosów z keratyną i jedwabiem - treściwa i wydajna maska (a przynajmniej na moich włosach do łopatek - wcześniej: do ramion i przed łopatki). Była jednym z czynników dzięki której moje włosy wyglądają lepiej. Pamiętam, że kupiłam ją za bodajże 14-15zł i gratisowo dostałam pełnowymiarowe (a nie tylko próbkę) opakowanie serum A+E. W tej chwili mam w zapasach inną wersję. 
Jednak rozjaśnianie się im nie przysłużyło i zastanawiam się co robić dalej. 





You Might Also Like

7 komentarze

Najnowsze Posty

Formularz kontaktowy