AnnCo. buyincoins.com

Moja kolekcja pędzli

sobota, lipca 12, 2014Kamila Lyll

Dziś chciałabym oprowadzić was po kolekcji moich pędzli. Od razu ostrzegam, że nie posiadam w swoich zbiorach drogich pędzli. najdroższy kosztował bodajże ok. 20 złotych. W przyszłości zamierzam powoli kupować nowe, lepszej jakości pędzle. A może gdzieś nawet jakiś wygram. ;)



Na początek pędzle, które nie mają nazw i nie wiem z jakich firm pochodzą. 
Pędzel języczkowy do podkładu - kupiony w drogerii Natura ewentualnie w Rossmannie jakieś 3 lata temu? Wciąż wygląda ładnie i dobrze się trzyma, choć fakt - nie używam go za często, bo podkładu nie umiem nim nakładać. ;) Ale za to do korektora czy sklepowych maseczek jest całkiem dobry. :)


Mały potworek do pudru. ;) To mój pierwszy pędzel jakiego w ogóle używałam. Kupiony jeszcze przez mamę gdy kupowałam pierwszy puder, Sensique. Mam do niego sentyment choć ani już nie wygląda ładnie ani do nakładania pudru się już nie nadaje. Ale fajnie sprawdza się podczas przycinania włosów grzywki czy omiatania twarzy z różnych dziwnych pyłków.


Kuleczka do rozcierania kredki - kuleczka już nieco zniszczona, ale wciąż nieźle działa. Jedynie z jej myciem jest problem bo jest bardzo uciążliwe.


Języczki do nakładania cieni, korektora - kiedy były nowe trzonki miały wzorki panterki, ale szybko się starły. Aby je rozróżnić (jeden używam do korektora, drugi do cieni) pomalowałam jeden z trzonków lakierem do paznokci. ;) Kosztowały mnie bodajże po 5 zł za sztukę i kupiłam je w takim małym "sklepiku". Są identyczne w działaniu, całkiem przyjemne syntetyczne (?) włosie a krótkie trzonki pozwalają na zabranie ich w podróż.


Mój mały puchacz do pudru typu kabuki - choć w sumie aż taki malutki nie jest, bo rozpiętość jego jest całkiem spora. Włosie miłe w dotyku, przyjemnie się nim mizia. Był w plastikowym pojemniczku, ale niestety zepsuł się i teraz stoi sobie obok pojemniczków na pędzle. Ma ładny design. ;)


Kulka do rozcierania - włosie mocno zbite i na pewno nie jest to pędzel do blendowania, ale dosyć ładnie rozciera ciemniejsze cienie gdy chcemy aby były delikatniejsze czy też kredki. Nadaje się również do nakładania jasnych cieni w kącikach.
________________________________________

AnnCo.
Cena ok. 6-8 złotych. Dostępność: Drogeria Natura i drobniejsze drogerie, a także strona producenta.
Pędzel do nakładania cieni JS-60 - pędzel skośny. Można nim aplikować cień na całą powiekę, może posłużyć do rozcierania w kąciku. Włosie nie jest ani za delikatne ale też nie jest mocno drapiące. Wypada, ale nie jakoś przesadnie. Co jakiś czas znajdzie się wypadający włosek. 
Pędzel do cieni JS-64 - miękka kulka zakończona szpicem. Ten pędzel jako pierwszy służył mi do blendowania cieni. na początek nie jest najgorszy. Wciąż go używam, gdy chcę coś delikatnie rozetrzeć a szpic się przydaje. Jest delikatniejszy od JS-60.



Dwustronny pędzel do kresek i cieni JS-77 - część skośna wykonana z nylonu, zaokrąglona to włosie syntetyczne. Skośna cześć może posłużyć do robienia kresek, ale wychodzą grube. Fajny do podkreślania brwi. Druga część pędzla fajnie aplikuje cienie, np. sypkie minerały lub te perłowe. Wydaje mi się, że jest lepiej wykonany niż dwa poprzedni. Posiadam taki jeszcze jeden do paznokci (na usuwanie lakieru ze skórek). Cena ok. 6-7 złotych. 

________________________________________

 ESSENCE
 Smokey eyes brush - wiele o nim dobrego czytałam na blogach, ale mnie średnio zachwycił. Jest dobry, ale włosie jest dziwne. Plusem jest to, że kulka jest mała i nadaje się do rozcierania w kącikach, a że mam opadającą powiekę to takie są okay. 
Precise eyeliner brush -  to zdecydowanie mój ulubiony pędzel. Jest cieniutki i robi fajne kreski. W dodatku jest też świetny do oczyszczania skóry wokół paznokci po malowaniu (mam taki właśnie również do tego zadania).

________________________________________

For Your Beauty
Szeroki pędzel do cieni - nadaje się i do nakładania i do rozcierania. To chyba najlepszy pędzel tej firmy. Jest wielozadaniowy i zdarzyło się, że zabierałam go na wyjazdy aby zastąpił mi kilka innych. ;)



Pędzel do różu i/lub bronzera - jest taki sobie i na pewno mnie nie zachwyca, ale dopóki nie znajdę (kupię) innego to na razie mi jakoś służy. Choć używam go rzadko.
________________________________________

Sense & Body
Pędzel do zadań specjalnych (polecany również do bronzera, różu, pudru i cieni)- pędzel wykonano z miękkiego, syntetycznego włosia, typu skunks. Kupując go myślałam, że nada się do podkładu. ;) Ale całkiem nieźle nakłada się nim róż (rzadziej używam go do bronzera czy rozświetlacza). Jeszcze nie używałam do nakładania cieni, ale cóż...jest dosyć duży. ;) Szybko się myje, a włosie jak dotąd nie wypadało. Rączka również wygodna a przy tym stylowa. Bardzo fajny pędzelek, do kupienia np. w Hebe. 

__________________________________________

SEI MAGNIFICA
Zestaw 21 pędzli - na obrazku brakuje dwóch (jeden języczkowy do cieni oddałam mamie, a największy do pudru gdzieś mi się zapodział). Zestaw znajdował się w porządnym czarnym etui, które gdzieś tam w pokoju leży. Komplet mam już ok. 5 lat i kupiłam je wraz z dużą paletką cieni (które to cienie sprezentował mi brat z żoną). Niektóre trzonki musiałam już sklejać, a włosie czasem wypada, ale jak na pędzle za ok. 50 złotych to nie są najgorsze, zwłaszcza, że jest ich tak dużo. Włosie mają naturalne. Trzonki nie wyglądają już ładnie i lubią się brudzić i ciężko je domyć, co można zauważyć na zdjęciach.
Jeden mniejszy pędzel do pudru, 2 okrągłe do różu/bronzera/rozświetlacza i jeden skośny do tego samego. Miotełka jest chyba najgorsza, ale czasem omiatam nią okolice pod oczami gdy sypnie się jakiś cień.
Kilka języczkowych pędzli, 2 do ust lub korektora, jeden mały do rozcierania cieni lub kredki, pędzelek skośny do eyelinera, pacynka oraz szczoteczka, którą używam do przeczesywania moich niesfornych brwi. Języczkowe są całkiem fajne.

Grzebyczek, który służy mi do nakładania henny na brwi. ;) Dwa cienkie do eyelinera, które już ledwo zipią ;) i płaski pędzelek ścięty na prosto.

________________________________________

Pędzle z buyincoins.com
Te pędzle już opisywałam a ich recenzję możecie przeczytać [TUTAJ].

To by było na tyle. A jak wyglądają wasze pędzlowe zbiory? :)
P.S. W przyszłym tygodniu będę mieć dla was pewną niespodziankę. :) Ktoś? Coś? ;)

You Might Also Like

12 komentarze

Najnowsze Posty

Formularz kontaktowy