tag włosy

O moich włosach w tagowym sprawozdaniu ;)

niedziela, stycznia 18, 2015Kamila Lyll

Dziś temat lekki i przyjemny i mam nadzieję, że kogoś rozśmieszę w ten ponury niedzielny dzień. ;P
Tag ten znalazłam u Aswertyny i postanowiłam sobie na niego odpowiedzieć. ;)


1. Krótko opisz jeden dzień z życia Twoich włosów.
Ale że krótko? Jak krótko? ;P 
Zacznę może od tego, że inaczej "rozpieszczam" swoje włosy w sezonie letnim inaczej w zimowym, a skoro mamy zimę...tja zimę z nazwy, to dzień moich włosów i mojej osoby zaczyna się od tego, że budzi mnie budzik a ja wyskakuję z łóżka jakby mnie coś poparzyło. ;) Chyba że jest weekend. Weekend to inna bajka. ;)
Następnie szczotka idzie w ruch chyba że miałam w nocy koczek lub warkocze, ale nie zawsze mi się chce, więc czasami śpię w rozpuszczonych. Taaaak w rozpuszczonych - największa tragedia dla włosomaniaczki, ale na swoja obronę mam to, że śpię na śliskiej poduszce. ;)
Następnie jak najciszej potrafimy schodzimy na dół bo przecież jest dopiero 6:20 i wszyscy normalni ludzie jeszcze śpią, w tym moja rodzina w liczbie trojga, czyli mama, tata i młodszy brat.
Zaspana doczłapuję się do łazienki i wiecie robię to co każdy w łazience. Myję się. ;) Potem szybko trzeba zająć się włosami. Z uwagi na to, że szybko się przetłuszczają i mimo iż wieczorem były myte rano już nie są takie świeże muszę się czymś wspomóc. W ruch idzie albo suchy szampon albo puder dla dzieci. Szczotka TT obowiązkowo mi w tym pomaga a potem zwykle związuję je w kucyk aby mi nie przeszkadzały w pracy, ostatnio często pomaga mi w tym InvisiBobble, czyli te "magiczne" gumki przypominające kabel od telefonu.
Przez kilka kolejnych godzin nic ciekawe się z nimi nie dzieje, oprócz tego, że przy każdym wyjściu na dwór zakładam na nie czapkę bo przecież zimno im jest. ;)
Ale za to wieczorkiem, gdy w domu już jest ciepło zaczynam mój rytuał. Rozczesuje bidulki, jak mam ochotę to nakładam olej, a jak nie to od razu myję szamponem (a jakim to już zależy jaki to dzień i kiedy ostatnio myłam je czymś mocniejszym), potem nakładam maskę i chodzę kilkanaście minut z turbanem na głowie żeby postraszyć brata. ;) Potem zmywam wszystko z włosów i czasem robię im płukankę, np. octową. Ale na ogół odsączam wodę z włosów (bez tarcia ich! - już potrafię ;)) i nakładam trochę serum na końcówki, czyli u mnie jest to właściwie od połowy włosów w dół na wszystkie rozjaśnione włosy które sobie wciąż rosną. A potem zwykle sobie schną same, czasem użyję suszarki. Co jest dziwne- zimą rzadziej używam suszarki niż latem. O.o
A potem idą spać. Koniec.

 A tak moje włosy i ja ;) wyglądamy gdy nie jesteśmy karmieni. :D
I raz w miesiącu - w pełnię. Bo ja jestem wampirem, który przemienia się tylko raz w miesiącu i pozuje do zdjęć. ;P

2. Ile szamponów stoi w Twojej łazience?
No hej! A skąd ja mam to wiedzieć?
.
Specjalnie musiałam zejść na dół do łazienki. Foch... ;)
.
Na chwilę obecną licząc wyłącznie MOJE jest ich dokładnie 5. Całkiem niezła liczba. :D Ale...

3. Chomikujesz zapasy włosowe, czy raczej kupujesz nowe?
Możecie nazywać mnie Chomikiem. :D Choć staram się teraz zużywać to co mam i nie kupować niczego nowego (i jakoś mi to na razie wychodzi...od 1 miesiąca, jeśli chodzi o włosowe kosmetyki).

4. Jaki był pierwszy świadomie "włosomaniaczy" zabieg, jaki sobie zafundowałaś?
Mam luki w pamięci. ;) 
Ale jeśli mnie pamięć nie myli to będzie to nałożenie mieszanki z olejku rycynowego, żółtka i soku z cytryny na włosy. A później płukanka rumiankowa.

5. Kto ma włosy takie, jak Ty byś chciała mieć?
Za dużo takich włosów. Za dużo. ;)
Ogólnie to marzą mi się rude, miedziane włosy, ale chyba nie wyglądałabym w nich za dobrze z moją cerą. ;)
Bardzo podobają mi się włosy:
  • Pauliny z Blondregeneracji. Bo są blond, bo są gęste, bo są piękne. :3
  • Natalii z Blondhaircare. Jak wyżej. ;)
  • Ani z Anwen! Kto nie zna Anwen? :D Wiem tylko, że mnie jest nie za dobrze w czerni (przerabiałam to ;)), ale same włosy są inspiracją. :)
  • Kolejnej Pauliny, tym razem z bloga Zakochana w kolorkach. Jej długie gęste blond włosy (wiem, że farbowane ;)) są piękne i jakoś tak kojarzą się słowiańsko. :3 Ja też chcę taką długość! Najlepiej od razu. :D
  • Marty z bloga sauria80world. Może nie są idealne w "włosomaniaczym ideale" ale i tak lubię na nie patrzeć gdy je pokazuje. :)
  • Mogłabym wymieniać i wymieniać. ;) A na jeden kolor się zdecydować bym nie umiała. Na razie mam swój czyli popielaty blond z drugą rozjaśnioną połową.

6. Czym się kierujesz przy wyborze kosmetyku?
Ostatnio rekomendacjami na blogach (tych sprawdzonych) i na wizażu.pl i często też zapachem. ;) No i niejako ceną, bo nie stać mnie na zbyt drogie kosmetyki. 

7. Gdybyś mogła przez jeden dzień nosić dowolną, nawet najbardziej kosmiczną fryzurę, a potem bez konsekwencji powrócić do poprzedniego uczesania – co byś wybrała?
Miedziane lśniące sprężynki niczym u Meridy do pasa. :D Miałam na głowie już różne odcienie blondu, brązów i nawet czerń. Rudości jeszcze nie ale trochę się boję tego koloru i sama bym się bała farbować bo to ciężki kolor.

8. Wymień jeden włosowy must have. 
Jeden? No weź.... 
Szampon. Bo moje włosy bez szamponu wyglądałyby jak zapuszczona amazońska puszcza. ;)

9. Czym się czeszesz?
Mam 3 szczotki. Tangle Teezer (w liczbie dwóch: Original i Elite - każda w innym pokoju ;)), szczotkę z włosia od Elite i taką z Biedronki do robienia kucyków. Mogłabym dodać jeszcze grzebień, którego używam czasami do delikatnego podtapirowania grzywki (oj ja niedobra) gdy za nic w świecie nie chce się podpiąć wsuwkami i każdy kosmyk żyje swoim życiem.

10. Czy jesteś zadowolona z obecnej długości włosów?
Nie nie nie i jeszcze raz nie. Ja chcę mieć dłuuuugie włosy, ale jakoś mi to nie wychodzi. ;)

11. Największa włosowa wpadka, albo bubel kosmetyczny?
Buble znalazły się dwa, a właściwie trzy. 
Szampon CeCe do farbowanych - to była tragedia. Włosy były obklejone i tłuste po umyciu. Okropieństwo. :/
Duet od Schaumy: szampon i odżywka z olejkami - jak wyżej. szampon zużyła mama a odżywkę używam do mycia pędzli.

A teraz uwaga! Kilka zdjęć z moich włosowych metamorfoz. ;)

Okres gimnazjum/liceum. Zachciało mi się zmiany....fryzjerka miała mi tylko wystopniować włosy (takie za łopatki). Trafiłam na uczennicę...no ale przecież włosy odrosną. :/ Na tym zdjęciu może tego tak nie widać, ale taka krótka fryzurka tylko podkreśliła moją pyzowatość buzi. Eh

A tu już hicior z którego śmieję się do dziś. Wtedy takie pasemka były modne, dziś się z nich śmieję. A i fryzura mnie postarzyła. Na tym zdjęciu mam 18 lat! I wyszłam prosto od fryzjera żeby zdążyć się ubrać na ślub brata.
Makijaż jaki wtedy mi zafundowała makijażystka to już inna sprawa....Widzicie ten podkład? @_@ Ja zauważyłam dopiero po weselu oglądając zdjęcia....

Tu powinny pojawić się jeszcze inne włosy, ale w sumie tamte nie wyglądały najgorzej. Sama farbowałam na blondy by pozbyć się pasemek i nawet fajnie wtedy wyglądały. W tragicznym stanie też nie były.

Kolejne zbyt mocne wycieniowanie włosów.... I najgorsze: pani fryzjerka użyła degażówki... Szkoda, że wtedy nie wiedziałam jakie to narzędzie tortur dla włosów.

Zbyt ciemne włosy!
I za jasne brwi. ;P

Jednak o dziwo z prostą grzywką wyglądałam ładnie. O.o I nawet taki ciemny brąz (tak to nie była czerń) mi pasował - ale tylko z taką grzywką i tylko w długich.

Tu już czarne.

A tu już bob z prostą grzywką. To nie był ani kolor dla mnie, ani fryzura. Włosy z przodu powinny być dłuższe, za podbródek a grzywka ścięta na bok, choć ogólnie z prostą grzywką wyglądam dobrze (przy długich włosach jednak).
Człowiek uczy się na błędach...

A tu już trochę podrosły a ja stwierdziłam, że czerń nie jest dla mnie. Z takimi włosami chodziłam całkiem długo, używając jaśniejszych brązów aby je "rozjaśnić", gdy potem kilka miesięcy później zrobiłam kąpiel rozjaśniającą, która włosów mi nie zniszczyła ale efektu też nie dała. Potem (kilka miesięcy później) była fryzjerka i pierwsze rozjaśnianie pasemkami. I powinnam wtedy takie zostawić i tylko doprowadzić je do porządku.
Ale przecież fryzjerka wie co robi....
...niestety zbyt długo trzymała rozjaśniacz na włosach i nie tylko wydawały się czasami lekko zielone, ale też zaczęły łamać na potęgę. Od tamtego czasu minęło już 1,5 roku a ja wciąż mam tamte rozjaśnione włosy bo gdybym wszystkie ścięła byłyby zbyt krótkie dlatego męczę się z nimi i dbam o nie tak jak potrafię. Może nie zawsze mi to wychodzi i czasem wyrządzę im jakąś drobną krzywdę. Wiem jednak że już nigdy nie będę ich rozjaśniać ani farbować na czarno, ani obcinać zbyt krótko.

 
We wrześniu wyglądały już tak. :) Niebawem pewnie znów pójdę obciąć końcówki bo przez te zmiany temperatur nie wyglądają za ciekawie, i wciąż są tam rozdwojone końcówki a i rosnąc nie rosną równo. ;)

Przebrnęliście? ;)

You Might Also Like

12 komentarze

Najnowsze Posty

Formularz kontaktowy