Batiste C-Thru

Ostatnie denko z 2014 roku (październik - grudzień)

czwartek, stycznia 01, 2015Kamila Lyll

Szczęśliwego Nowego Roku - tradycji stało się zadość. ;P Dziś ostatnie denko z poprzedniego roku. Ogromne nie jest bo kilka dublujących się produktów wyrzuciłam do kosza, zapominając się. ;)


 Przy okazji wprowadzam małe uporządkowanie. Każdy produkt będzie dostawał kolejno swoją liczbę porządkową, ale kolory cyferek będą różne.

ZIELONY - KUPIĘ PONOWNIE
ŻÓŁTY - NIE WIEM CZY KUPIĘ PONOWNIE
CZERWONY - NIE KUPIĘ PONOWNIE !
NIEBIESKI - WYCOFANE etc.
Co myślicie o tym pomyśle?


Taka mała gromadka.


1. Pantene, szampon do włosów, gęste i mocne - szampon dawał mi przyjemną gładkość włosów, ułatwiaj rozczesywanie, było ich jakby ciut więcej, ale...szału nie było. Recenzja: KLIK.
2. Yves Rocher, szampon do włosów Volume (nadający objętość) - przyjemny naturalny skład, przyjemna cena, dostępność już słaba, ale sam szampon bardzo fajny. Może nie mam po nim grzywy lwa, ale zdecydowanie do niego wrócę, bo fajnie  delikatnie oczyszcza włosy.
3. Pilomax, szampon głęboko oczyszczający do włosów jasnych WAX - lejący, wydajny i mocno oczyszczający włosy. Idealny do cotygodniowego-codwutygodniowego oczyszczania skóry włosy i włosów, jednak nie wiem czy kupię go ponownie. Recenzja: KLIK.
4. Timotei, szampon Moc i Blask - super wydajna butla, piękny zapach. Ogólnie cała ta seria jest bardzo przyjemna i być może jeszcze do niego wrócę.
5. Szampon Babydream - pamiętam że na początku strasznie plątał mi włosy, teraz tam gdzie są już te moje fajnie i delikatnie je doczyszcza, ale wciąż plącze te rozjaśnione. ;) jakiś czas temu kupiłam drugą (nową) wersję i być może je porównam.


6. GlissKur, odżywka do włosów bardzo zniszczonych z płynną keratyną - bardzo przyjemna odżywka, która fajnie sprawdza się jesienią i zimą. Tylko jakoś trochę mało wydajna na moje włosy. ;)
7. Pilomax, maska henna WAX - tę wersję maski lubiłam zdecydowanie bardziej niż jej aloesową wersję i być może jeszcze kiedyś ją kupię. Włosy były miękkie, dociążone, ale nie oklapnięte i dobrze się rozczesywały a przy tym ich kondycja była lepsza. Recenzja: KLIK.
8. Pilomax, maska aloes WAX - jak napisałam wyżej bardziej polubiłam wersję z henną. Ta z aloesem jakoś tak nie do końca pomagała mi w rozczesywaniu włosów. Recenzja: KLIK.
9. Pantene, maska do włosów, gęste i mocne - wygodne opakowanie, całkiem niezła wydajność, super wygładzone i ładnie układające się po niej włosy. Recenzja: KLIK.


10. Marion, olejek orientalny, nawilżenie włosów, migdały i dzika róża - mam jeszcze wersję "zieloną" i ogólnie są całkiem niezłe: wydajne, przyjemnie pachną, jednak szału nie było, więc następnym razem pewnie będę kupowała coś innego.
11. Batiste, suchy szampon, Blush - Batiste uwielbiam i kupować będę, bo są świetną asekuracją gdy włosy nie wyglądają zbyt dobrze, a odświeżenie potrzebne na już, na teraz. Tę wersję miałam pierwszy raz i nie wiem czy znów ją kupię, ale sam Batiste na pewno. :)


12. Pure Collagen, suplement diety w postaci tabletek - mam jeszcze drugie opakowanie, które wykańczam, więć niebawem dam wam znać co o nich sądzę (musiałam zacząć brać je później niż od razu po spotkaniu blogerskim z uwagi na choróbsko jakie mnie wówczas rozłożyło). A żółte oznaczenie? Bo wciąż się nad nim zastanawiam. ;P


13. Farmona, tutti frutti, olejek do kąpieli, brzoskwienia & mango - zapach ma boski: słodki, idealny. Pieni się również mocno, jednak...ten efekt opalizujący jest tylko w butelce. ;) Ale i tak pewnie znów go kupię. Obecnie nawet otworzyłam drugie opakowanie. ;)
14. Fruit Boost, truskawkowy żel do mycia - tę miniaturkę jak i kilka innych kupiłam w lumpeksie za grosze z dobrą datą ważności. Fajne na wyjazdy, ale i do domu też dobre. ;) Fajnie pachnie, jest bardzo lejący, ale całkiem wydajny jak na takie maleństwo.


15. Nivea, invisible for black & white, dezodorant - Niveę lubię, ale ten dezodorant w moim przypadku w ogóle nie spełniał swoich wymagań. mam inny produkt, który uwielbiam, a ten niestety mnie rozczarował.:(
16. Denivit, pasta do zębów white&brilliant - nie mam białych zębów i nigdy białe idealnie nie były, więc czasem skuszę się na jakiś wybielający środek na zęby, ale ten? To zwykła pasta do zębów - totalnie nic mi nie dała.
17. C-Thru, dezodorant perfumowany Charming Love - całkiem wydajny, cena też przyjemna, tylko trwałość u mnie słaba.
18. Iwostin, Purritin, peeling przeciwtrądzikowy - mam mieszane uczucia, bo niby coś cerze dawał, ale delikatnie i nie na długo. Cera nie polepszyła się jakoś mocno, ale też nie wyrządził mi krzywdy. Pewnie więcej nie kupię, no ale może kiedyś wrócę do niego.


19. Isana, zmywacze do paznokci z migdałem - na razie mój faworyt: tani, skuteczny, nie niszczy jakoś bardziej płytki paznokci. I łatwo dostępny w dodatku. :)
20. Wibo, Express growth - wycofany. Całkiem ładny żółtek. ;) Krycie jednak dosyć słabe.
21. Quiz Cosmetics, Safari, Trendy Colour, nr 65 - zgęstniał, dlatego wyrzucam, ale był u mnie dosyć długo. ;) Może jeszcze kiedyś jakiegoś safari kupię.
22. Lovely, odżywka do paznokci z wapniem i witaminą C - tania, bardzo przyjemna odżywka, która wchłania się w nasze paznokcie. Będę ją kupować bo moje paznokcie wraz z nią i olejowaniem zdecydowanie są w lepszej kondycji. Pisałam o niej TUTAJ.


23. Garnier, Hydra Adapt, krem do twarzy - oprócz przyjemnego zapachu, wydajności i łatwego rozprowadzania się nie mogę zbyt wiele powiedzieć. Nie sprawdził się u mnie.
24. Synergen, puder matujący w kompakcie, 03 - kiedyś mój faworyt, teraz zużywam to co mi zostało, ale już mnie tak nie zachwyca. Fakt - przez te kilka lat używania go cera też mi się zmieniła.
25. Miss Sporty, so clear, podkład, 01 - kupiłam na promocji za grosze i choć pierwsze aplikacje były bezproblemowe, kolor też nie jakiś ciemny to jednak później go tylko męczyłam, bo po prostu dziwnie wyglądał na twarzy. -.-


26. Joanna, Sensual, plastry do depilacji twarzy - kupione z ciekawości. Nie dały nic, prócz oliwki, która rzeczywiście łagodziła (ale zużyłam ją do podrażnień po wyrywaniu pęsetą).




Niektóre kupowane po raz enty, inne to próbki o których ciężko się wypowiedzieć, ale o zapachu, konsystencji czy o pierwszym wrażeniu zawsze można. ;)


27. Puder do kąpieli z Biedronki - tę wersję miałam akurat tylko jedną, ale zostało mi jeszcze kilka tropikalnych. Całkiem fajny produkt, w dodatku na wyprzedaży kupowałam po złotówce lub nawet za pięćdziesiąt groszy za sztukę. Trochę pieni, a łazienka delikatnie pachnie. ;)
28. Kula do kąpieli z Biedronki, wersja z pomarańcza i chili - moment kiedy wkładałam ją do wanny, te syczące bąbelki, zapach... Cudeńko. :D
29. Pastylki do kąpieli Fruit Boost: truskawkowa i borówkowa - część zestawu. Średnio się pieniły, zapach również średni.


30. Dax Cosmetics, maseczka do twarzy z glinką wulkaniczną do cery mieszanej i tłustej - fajny produkt, a jak rozgrzewa...! Idealna na mroźne dni. ;)
31. Rival de Loop, maseczka oczyszczająca Pure Skin - bardzo przyjemna, tania. Jedna z moich ulubionych.
32. Efektima, maseczka glinkowa oczyszczająca - ogólnie całkiem fajna, ale nie wiem czy jeszcze ponownie ją zakupię.
33. Ziaja, sopot, rozświetlenie, krem opalizujący - akurat ta wersja jest do cery suchej i normalnej i użyłam kilka takich saszetek, jednak za bardzo się po tym kremie świeciłam i jakoś za szybko mi się przetłuszczała, więc nie kupię wersji pełnowymiarowej.
34. Botanical Choice, Purederm, Nose Pore Strips - wciąż się zastanawiam czy lubię czy nie lubię takich plastrów. Raz oczyszczanie wyjdzie idealnie, innym razem mam problem z oderwaniem plasterków. :/
35. Rival de Loop, maseczka peel-off z aloesem i ekstrakterm z rumianku - uwielbiam je!
36. Yves Rocher, krem do twarzy anti-age global - no dobra, niebawem kończę 25 lat i przydałoby się pomyśleć o czymś co spowolni powstawanie zmarszczek, ale ta próbka kremu totalnie do mnie nie przemawia.


37. Sylveco, balsam myjący do włosów z betuliną - mam jeszcze jedno opakowanie, ale chyba nie przypadł mi do gustu, choć bardzo chciałam wypróbować. 
38. Marion, zabieg z efektem laminowania na włosy - uwielbiam, zwłaszcza na większe wyjścia. Tani produkt (zwłaszcza w promocji ;)) a efekty są bardzo przyjemne. Włosy się bardziej błyszczą, są lejące, jednak im mam dłuższe włosy tak jedna część to trochę za mało i będę musiała już nakładać całą saszetkę, a nie tylko połówkę jak wcześniej. ;)


39. Yves Rocher, żel do ciała z efektem modelującym (?) - bardzo przyjemny zapach, taki cytrusowy, ożeźwiający a konsystencja również świetna (szybko się wchłania). A co do działania to ciężko się wypowiedzieć po 5ml próbce. ;P
40. Orientana, masło do ciała z trawą cytrynową i żywokostem (odmłodzenie i energia) - być może kiedyś zaopatrzę się w to masełko. Dwie saszetki (bo tyle dostałam) wystarczyły na ręce i trochę jeszcze, ale zapach ma taki jak uwielbiam. :)
41. Orientana, masło do ciała róża japońska i liczi (nawilżenie i regeneracja) - jak dla mnie zbyt mdły zapach.
42. Efektima, peeling do stóp z kwasem migdałowym (oraz maska, którą wyrzuciłam) - no...nie zrobił ten duet nic na moich stopach, trzeba było użyć zdzieraka. ;)

To by było na tyle, jeśli chodzi o zużycia poprzedniego roku. ;) Do zobaczenia niebawem. :*

You Might Also Like

7 komentarze

Najnowsze Posty

Formularz kontaktowy