haul zakupowy nowości

Nowości nowości nowości :)

czwartek, lutego 26, 2015Kamila Lyll

Witam was ponownie dnia dzisiejszego. ;) Luty miesiącem ciągłego prawie pisania. ;) W sumie oby tak dalej. ;)
Teraz zapraszam was na moje zakupy kosmetyczno-niekosmetyczne i paczuszki, które do mnie dotarły w ramach wygranych czy współpracy etc..



Zdjęć sporo, ostrzegam. ;)


Po długim czasie kupiłam sobie farby plakatowe do malowania, które prócz bloga, malowania paznokci i makijaży jest moją pasją. :) Plus pędzelki, dodatkowa farba plakatowa biała bo zawsze najszybciej schodzi i blok do akwareli etc. Drogi i ma tylko 10 kartek. ;) Ale chcę go wypróbować i zobaczyć jak się to na tym maluje.


Mały wypad do Natury. Poszłam po lakiery do stempli. Nie było...kupiłam więc 2 piaski na wyprzedaży. ;) Pilniczek, który uwielbiam oraz jedwab którego jeszcze nie miałam.


Uwielbiam kolczyki, a wkrętki bardzo, więc za taką cenę to aż żal było nie wziąć. ;)


A to już wypad do Manufaktury po odebraniu dyplomu. Nie wiem kiedy znów będę w Łodzi to kupiłam kilka rzeczy. :D
Podobno lakiery Color Expert są świetne do stempli. Całkiem niezłe choć aż tak mocnej pigmentacji nie mają.
Srebrzak wpadł mi w oko (lubię srebro :D) a ta zieleń wyglądała ciekawie. :)


Nie wiedziałam, że w manu mają stoisko z YC, ale po tym jak zaczęłam palić woski, które otrzymałam od razu mi się spodobały więc wybrałam sobie 2. Kosztowały 6,90 za sztukę i mają taaaki piękny owocowy zapach (nawet przez folijkę!).


Tych wersji jeszcze nie miałam. Chwilowo z zapasach, ale pewnie szybko je zużyję.


I ja się skusiłam... Jeszcze nie otwierałam. na wykończeniu mam 1 peeling (jednak jestem z niego średnio zadowolona) i drugi w połowie (ten z Orientany KLIK), więc jak wykończę ten pierwszy to wypróbuję Ziaję. 


Uwierzycie, że kupiłam lakier w Kauflandzie? W Konstantynie Łódzkim dokładniej. Choć efekt jest różny to w sumie całkiem ciekawy, nie jest to jednak takie prawdziwe holo.


Będąc w Łodzi postanowiłam ponownie zawitać do tego małego sklepiku przy Placu Wolności i dokupić kilka pędzelków. Nie pomyślałam tylko żeby kupić taki do one stroke no ale... Pilniczek za niecałe 2 złote czyli dużo taniej niż jakikolwiek u mnie w Zduńskiej (no chyba że z chińczyka ale jakość marna) i całe pudełeczko deltoidowych/rombowych ozdóbek za 12 złotych czyli jedno małe pudełeczko za 1 zł.Opłacało się więc - jednak na razie uczę się ich nakładania. ;)

I zbliżenie. Każdy za 3 złote sztuka. Ten skośny idealny do oczyszczania skórek.


Mój podkładzik. <3 Zamówiłam chyba w czwartek wieczorem a w poniedziałek rano odebrałam z kiosku Ruchu. W fazie testów. :)


Piękna sukienka: granatowa w białe kwiatuszki, zwiewna i delikatna. Ze sklepu Sinsay za 42 złote. Chyba na mnie czekała bo była to ostatnia sztuka. ;)




Sweterkowy t-shirt z Pepco. 20 złotych. Milusi, przewiewny i ten uroczy nadruk. :3




T-shirtów wcale nie mam jakoś dużo a takiego w ogóle nie miałam. Malinowo-brzoskwiniowy kolor (na zdjęciu bardziej różowy) z azteckim nadrukiem. <3 Jest pomysł na pazurki. ;) 10 złotych. Pepco.



Różowa torebka. <3 Kupiona w Tifo (tak jak kolczyki) za 20 złotych (przeceniona z 35 zł). Ma jeszcze długi pasek na ramie i ten pasek na nadgarstek. Idealna do mojej nowej sukienki. ;)




Klub Miłośniczek Pięknych Paznokci rozpieszcza. <3 Byłam zaskoczona, gdy odebrałam paczkę tym bardziej że nie znalazłam adresu zwrotnego. Z wielką ciekawością otwierałam koperty i nawet nie wiecie jak mi się ciepło na sercu zrobiło jak przeczytałam tę małą karteczkę. :3
Tusz wykorzystałam ostatnio w makijażu gejszy a lakier SH był bazą pod sheer tinty w geometrycznym zdobieniu.
Tusz skubnęła mi mama. ;) Ale że identyczny ostatnio wygrałam to jej pozwoliłam. ;)


Druga paczuszka ze współpracy z Born Pretty Store. Już kilka prac z użyciem pędzelków i płytek znalazło się na blogu: KLIK1 KLIK2 KLIK3 KLIK4.


Wygrana płytka na blogu BPS. :) Kojarzy mi się tak trochę aztecko i jest piękna. :)


Mniej więcej co 2 tygodnie na profilach Miyo i Pierre Rene na facebooku wieczorami są "babskie rozmowy" o urodzie. Na początku lutego jakoś na profilu Pierre Rene było o paznokciach. Można było wrzucać swoje prace to wrzuciłam, pooglądałam inne i trochę się porozmawiało o różnych metodach malowania. Wraz z kilkoma dziewczynami dostałam mały upominek. Otrzymałam odżywkę wzmacniająco-przyspieszającą wzrost paznokci. Na razie jej nie otwieram ale na pewno się przyda. :)


Podjęłam w tym tygodniu współpracę z AllePaznokcie. Wybrałam sobie 3 lakiery do testów, a raczej 2 lakiery i odżywkę w formie olejku. Pilniczek otrzymałam dodatkowo.
Wybrałam jednak lakier holograficzny o numerze 01 a otrzymałam 02, który już mam i pisałam o nim TUTAJ. Nie mieli go na magazynie. Szkoda że nie napisali o tym bo bym wybrała po prostu inny kolor lub lakier.
Chromka nałożę w przyszłym tygodniu a oliwkę będę codziennie wcierała w skórki i pod macierz paznokcia także czekajcie na recenzje.


A to lakier i odżywka od Couleur Caramel Polska. W sumie to wyszło tak, że marka będzie wypuszczać na rynek nowe lakiery, nowość u nich. Bez tych szkodliwych substancji, naturalne lakiery. I na ich profilu pojawiły się zdjęcia na dłoniach pewnej pani, taki test kilkudniowy: ile wytrzymają lakiery. 
I napisałam sobie, że różnie to z trwałością jest, bo u jednych będzie ten sam lakier trzymał się tydzień a u innych 1-2 dni. Mnie np. bez topu (takiego dobrego topu) to tylko lakiery piaskowe wytrzymuję 3-4 dni, inne ścierają się na końcach po jednym, dwóch dniach.
I Pan z CCP zaproponował, że wyśle mi lakier na próbę i chętnie pozna moja opinię. Zgodziłam się bo lakier kocham. ;)
Kolor wybrałam sobie sama a odżywkę dostałam dodatkowo. Dziś pomalowałam nimi paznokcie i codziennie będę robić zdjęcia jak długo wytrzymują. W sumie jestem ciekawa. :) Kilka dni bez wzorków i topu. ;)

I to już koniec na razie. ;)

You Might Also Like

15 komentarze

Najnowsze Posty

Formularz kontaktowy