Evrēe olejowanie paznokci

Serum do paznokci i skórek MaxRepair od Evrēe

piątek, lipca 24, 2015Kamila Lyll

Cześć! Dziś recenzja serum które otrzymałam do testowania od marki Evrēe prawie miesiąc temu. Czas więc o nim napisać. ;)


Na wstępnie muszę napisać co nieco o moich paznokciach w ostatnim czasie. Latem trochę mi się "posypały". 
Pewnego dnia uderzyłam mocno paznokciami w klapę swojego samochodu (prawa ręka) i niestety się połamały. Trzeba było je skrócić. I to mocno. Niestety. 
Najpierw skracałam tylko długość ale to nic nie dawało bo dwa i tak się wciąż łamały. Więc...
Mój ulubiony kwadratowy kształt który towarzyszył mi jakoś od początku lutego tego roku musiał zostać zastąpiony owalnym.
Dodatkowo moje skórki wokół paznokci są bardzo twarde. Olejuję je jakieś 1,5 roku, może już nawet 2 lata a one i tak są twarde. Oprócz tego zmiękczam je przed każdym nowym manicure'em a i tak muszę je wycinać. Mam nadzieję, że kiedyś całkowicie pozbędę się tego problemu i moje skórki będą mięciutkie. ;)


Czas opowiedzieć o serum i o tym co zrobił lub czego nie zrobił moim paznokciom. ;)


Serum otrzymujemy w kartoniku na którym jest wszystko ładnie opisane. Czerwień kojarzy się typowo kobieco, nieco agresywnie, bo to taki kolor. ;)
Samo serum znajduje się w bardzo wygodnej tubce (biały miękki plastik), a produkt wydobywa się za pomocą pędzelka. Pędzelek ma mięciutkie włosie które idealnie rozprowadza produkt. Wystarczy lekko nacisnąć na tubkę a serum już wydobywa się z pędzelka (no chyba że mamy końcówkę serum ;)). Przyjemnie "mizia się" nim po skórkach i paznokciach. Bardzo wygodne opakowanie, które przypadło mi do gustu.


Dla kogo jest to serum? Według producenta dla osób o słabych, łamliwych, rozdwajających się, matowych, z przebarwienia, zniszczonych od chemii i lakierów paznokci. Po jego stosowaniu zaś mają się zregenerować, wzmocnić i wygładzić. mają odzyskać naturalną barwę i blask. Natomiast naskórek wokół paznokci będzie nawilżony, zmiękczony i ujednolicony.


Byłoby super, prawda? Każda z nas (a przynajmniej taką mam nadzieję ;)) marzy o pięknych i mocnych paznokciach ale jak wiadomo nie każdy może pochwalić się grubą i odporną na uszkodzenia płytkę paznokci (znam takie osoby i trochę im tego zazdroszczę).


Serum ma formę olejku, ale nie takiego który nam spływa od razu i całe palce mamy w oleistej mazi. Nie, forma olejku jest bardzo przyjemna, lekko jakby zbita dzięki czemu nie spływa i trzyma się na swoim miejscu.
Na plus jest także skład. Na pierwszych miejscach same olejki: oliwa z oliwek, winogronowy, makadamia, ostropestowy, awokado, abisyński, arganowy oraz jojoba. Są i oczywiście konserwanty, ale samej chemii nie jest tak dużo jak czasem zdarza się w innych preparatach do pielęgnacji paznokci.


Zalecane jest nakładanie serum na całe paznokcie i skórki wokół codziennie. Z uwagi na to że jednak maluję paznokcie to serum nakładałam na całe paznokcie co trzeci dzień a codziennie na skórki wokół. Zdarzało mi się i dwa razy dziennie.
Zastało mi prawdopodobnie pół opakowania choć ciężko jest cokolwiek przez plastik dostrzec.

Jeśli chodzi o zapach to ciężko mi go określić. Jest delikatny, słabo wyczuwalny. Ni to ziołowy, ni cytrusowy, odrobinę jakbym wyczuwała oliwę z oliwek.


A jak z działaniem? Skórki wokół są jakby mniej twarde i rzadziej mi się zadzierają o cokolwiek. Szybciej rosną. Od czasu jak je mocno skróciłam są obecnie już całkiem długie (1,5 cm) przy czym trzy razy wyrównywałam kształt gdzie razem poszło ok 3-4 milimetrów więc byłyby już naprawdę długie. Dawno nie rosły tak szybko. ;)
Jeśli chodzi o blask to go nie widzę bez wypolerowania paznokci polerką. Także na tym polu na razie serum poległo (chyba że pojawi się po dłuższym stosowaniu).
Mam też wrażenie że są mocniejsze. Na razie nic się z nimi nie dzieje a przecież w upały częściej myję dłonie (częsty kontakt z wodą rozmiękcza paznokcie), biegam za bratankiem (i wyczyniam dłońmi różne dziwne rzeczy próbując go czasem złapać), jeżdżę na zakupy więc mam kontakt z karoserią samochodu, pracuję i wykonuję mnóstwo innych czynności (niektóre są ryzykowne dla paznokci ;)).

Pierwszy dzień kuracji: 29.06.2015 r.
Pierwszy dzień kuracji: 29.06.2015 r.
Jedyne co mnie zastanawia to kształt wolnego brzegu. I tutaj głupieję. Na zdjęciach z króciutkimi paznokciami wolny brzeg jest równy! Mimo że wcale taki nie był. Magia aparatu?
Na zdjęciach z dnia wczorajszego (23.07) brzeg wolny ma kształt jaki mam, czyli nierówny. Być może lekko mi się uszkodził podczas szorowania dłoni szczotką do paznokci ale raczej wróci do swojego poprzedniego stanu bo tam również stosuję smarowanie olejkami (a to pomaga , bo kiedyś miałam gorszy kształt wolnego brzegu i był ciut wyżej niż teraz).
Taki dziwny fenomen. ;)

23.07.2015 r.
23.07.2015 r.

Ogólnie jestem z serum zadowolona i będę stosować je do wykończenia. Jeśli zauważę jakieś nowe efekty na pewno dam znać, może aktualizując ten wpis (dodając kilka nowych zdań).

Warto dodać że lato jest ciężkim okresem dla paznokci i czasami stosowanie różnych produktów do ich stosowania może potrwać dłużej niż zazwyczaj aby zauważyć mocno zauważalne rezultaty. 

Solo moje paznokcie prezentują się średnio, z odżywką czy lakierami już zdecydowanie lepiej a i wtedy też są bardziej odporne dlatego nie potrafię zrezygnować całkowicie z ich malowania bo wiem że solo będą się łamać i zadzierać co chwilę (taki ich urok).

Czytałam już kilka recenzji tego serum, bardziej i mniej pochlebnych. Jeśli chodzi o mnie to jestem z niego zadowolona, choć na razie może nie zachwycona na tyle, że "och, ach, musicie kupić bo jest tak fantastyczny że tyłek urywa" ale jest naprawdę całkiem niezłe a i cena przystępna bo jeśli dobrze pamiętam to kosztuje 15 zł i można je dorwać np. w Rossmannie. 


Miałyście? A może też stosujecie? Jakie są Wasze wrażenia? :)

You Might Also Like

11 komentarze

Najnowsze Posty

Formularz kontaktowy