blogerki Blogowy Szał MaM

Blogowy Szał MaM - 10 październik 2015 r.

poniedziałek, listopada 02, 2015Kamila Lyll

Cześć. :) Mamy już listopad a ja wciąż nie dodałam relacji ze spotkania na którym byłam 10 października w Łęczycy. Ale oto jest, z opóźnieniem (bo czasu brak), ale już możecie poczytać o moich odczuciach. Niebawem post z upominkami a po nim relacja z Meet Beauty, także...stay tunned!


We wrześniu (a może to jeszcze sierpień był?) gdzieś przeczytałam, że trwa "rekrutacja" na spotkanie blogerek w Łęczycy. Myślę sobie "To całkiem niedaleko, jakaś godzinka jazdy samochodem. Zgłoszę się, może poznam znów kogoś fajnego i odsapnę od codziennych trosk".
Poszukałam więc i czytam, że to będzie "Blogowy Szał Mam". Łeeee, myślę. To dla blogujących mam, a ja takową na razie nie jestem. :p 
Okazało się jednak, że słówko "MaM" oznaczało tutaj, że coś się posiada. Więc się zgłosiłam. I się dostałam.
Czekałam (nie)cierpliwie, w między czasie dopadło mnie jakieś choróbsko, ale w sobotę było mi już zdecydowanie lepiej ( kilka dni później było jednak znów gorzej :p).
I oto nastała sobota, imieniny miesiąca i wyjazd z domu do Łęczycy.
Droga spokojna, z nawigacją dałam radę. ;) Chwilę przed godziną 11. byłam na miejscu. I się zaczęło!


P.S. Moich zdjęć jest tu dosłownie maleńki ułamek bo niektóre kompletnie nie wyszły. :( Ale na szczęście FotoPaula przyszła blogerkom z pomocą i oto mam piękne zdjęcia do relacji. :)


Czarna krótka sukienka, długie nogi - oto Paulina! Znana jako Ladymami, czyli sprawczyni całego zamieszania. :)


Na początku była integracja, poznanie innych dziewczyn, znalezienie wolnego miejsca. Z całego grona znałam już ze spotkania z marką Stenders - Asię.


Spotkanie wypełnione było różnymi wykładami. Dowiedziałam się kilku ciekawostek z zakresu urody czy żywienia. Zabrakło mi tylko czasu na prawdziwe pogaduchy. Było go zdecydowanie za mało. ;)





Pierwsza wystąpiła trochę zestresowana przedstawicielka marki DLA. Wcześniej marka obiła mi się o uszy, ale nie wiedziałam na przykład, że ich kosmetyki są wykonywane z ziołowych naparów, czyli czysta natura. Ciekawi mnie ich "Niszcz pryszcz" i pewnie kiedyś wypróbuję, bo choć wielkiego kłopotu z trądzikiem już nie mam to nadal mam dni w miesiącu gdy kilka czerwonych gul wyskoczy mi w okolicy brody.

Część z nas mogła też poddać się badaniu skóry twarzy. Ja jakoś przegapiłam ten moment i jestem trochę zła, bo chętnie bym się dowiedziała jak to ostatnio z tą moją skórą na twarzy jest. Cóż, może innym razem.



Następnie wystąpił sympatyczny i żywiołowy pan Aleksander z Olympia Fitness Łęczyca. Z uwagi na to, że czasu miał niewiele, nie mógł nas wprowadzić w arkana zdrowego stylu życia, ale i tak sporo powiedział i to ciekawych rzeczy. 
Dowiedziałam się, że tak naprawdę jeśli chciałabym zmienić swoją dietę i sprawdzić czy w ogóle jest mi ona potrzebna to najpierw powinnam udać się na badania lekarskie aby sprawdzić to i owo. Chodakowska i inni jej pokroju może i znają się na swoim "fachu" ale tak naprawdę każdy z nas jest inny i jeden plan dla jednej osoby będzie okay a drugiej może zaszkodzić.
Wiem na pewno, że znów zacznę ćwiczyć po przymusowej przerwie z powodu chorób jakie mnie dopadły i braku czasu, choćby po to żeby znów poczuć się lepiej i móc powygłupiać się przy muzyce (bo ja zawsze częściowo ćwiczę a później wygłupiam się przy muzyce :p). Przy okazji może zgubię to i owo. :p







Po krótkiej przerwie wystąpiła Roksana jako przedstawicielka marki PLUS Dla Skóry. Opowiedziała trochę o kosmetykach, a także wręczyła nam spersonalizowane paczuszki. W mojej znalazł się szampon do włosów oraz krem do twarzy. O szamponie napiszę niedługo, o kremie pewnie gdzieś w okolicy końca listopada, na początku grudnia.








Swoją drogą moje paznokcie robiły wrażenie. ;) Zdobienie jakie tego dnia miałam jest w TYM poście.



Chyba coś tu tłumaczę :p 
 Był też czas na pyszny obiadek abyśmy z głodu niepomdlały. ;)



Była również prezentacja marki MEMO wraz z wykładem o o doborze odpowiedniego obuwia u dzieci. Mnie co prawda na razie to nie dotyczy, ale takie informacje zawsze dobrze przechować gdzieś w głowie. ;)







Pyszna ciepła szarlotka z ziemnymi lodami jako deser, czyli coś idealnego dla takiego łasucha jak ja. ;)



Na koniec Ania, czyli Lejdi Shepard, opowiedziała nam w zabawny sposób jak to nieutalentowana plastycznie dziewoja tworzy małe arcydzieła...na koszulkach! Mega zabawny i ciekawy wykład a po nim świetne warsztaty. Muszę zrobić zdjęcie koszulki z moim napisem i wam pokazać. :)






No co mogłam wybrać za napis? No pewnie, że związany z moim paznokciowym nałogiem. :p Tylko zamiast truskawki mogłam namalować wtedy buteleczkę lakieru. ;)






Ale mam tu minę! :D

Byłam też jednym ze sponsorów nagród, a właściwie stylizacji paznokci. Która odbyła się w iście ekspresowym tempie. :p 
Zmycie bordowego lakieru, wybranie lakierów, wzorka, opiłowanie, pomalowanie, stemplowanie....wszystko zrobiłam w 20 lub 30 minut, więc idealnie nie wyszło, bo mnie pośpieszali :p ale Marysia była zadowolona więc to się liczy. :)


Rękawiczki - pełna profeska. ;)

Sponsorzy spotkania




To był fantastyczny dzień i bardzo się cieszę, że mogłam uczestniczyć w tym spotkaniu. Takie spotkania wspominam z miłym uśmiechem na ustach. :)



Pokażę wa jeszcze zdjęcia paznokci Marysi. Żałuję, że miałam tak mało czasu bo bym jej odpicowała bardziej paznokcie. ;)






Uczestniczki wydarzenia:


You Might Also Like

7 komentarze

Najnowsze Posty

Formularz kontaktowy