Astor Born Pretty Store

Jesienne lakiery do paznokci z mojej kolekcji | Piękna jesienią

piątek, października 28, 2016Kamila Lyll

Lakierów do paznokci...mam trochę. :p Dawno nie liczyłam, ale chyba kiedyś to zrobię. ;) Na pewno mam około 150 sztuk wraz z topami, odżywkami i do stemplowania. Podejrzewam, że jest ich więcej. ;) Niektórzy dziwią się po co nam tyle lakierów, ale gdy się lubi ozdabiać paznokcie to kilka lakierów to zdecydowanie za mało. Zawsze brakuje nam jakiegoś koloru. ;) Dziś zaprezentuję wam lakiery które uważam subiektywnie za jesienne i które znalazłam w swoich szufladach. Post powstał dzięki pomyśle Pasje Karoliny i jej akcji "Piękna jesienią".


Część prezentowanych dziś lakierów była już swatchowana na blogu, inne nie doczekały się swojego debiutu bądź niebawem się pojawią. Zaczynamy!


Lakiery podzieliłam w sumie markami i okazało się, że tych które uważam za najbardziej jesienne mam marki Sophin z którą współpracuję. Dwa z pokazanej gromadki niedawno do mnie przywędrowały, ale swatche się już robią i na dniach powinny pojawić się recenzje i zdobienia z ich użyciem. :)


I tak oto wśród zacnej gromadki Sophinów znalazły się 3 brązy, jedna różowa miedź, złotko i szarość. 
Numer 220 (od lewej) to taki brąz z różnokolorowymi drobinkami. Dobrze wygląda zarówno solo jak i na ciemnej bazie, np. czarnej. Recenzja - klik klik klik.
Numer 314 jest nowym nabytkiem, ale już zdążyłam go pokochać - może posiadać 2 oblicza - matowe i gloss i w obu wersjach wygląda nieziemsko!
Numer 213 to lakier, który określiłam jako idealny dla wampirzycy. :p Czerń z zatopionymi czerwonymi drobinkami to lakier idealny na Halloween albo Andrzejki - jest mroczny, ale jednocześnie tajemniczy. ;)
Numer 332 to lakier o kilku obliczach - raz jest bardziej złoty, raz bardziej miedziany a innym razem bardziej różowy. Cudowny kolor! Recenzja - klik klik klik.
Numer 216 to takie szampańskie złotko - dobrze wygląda solo, ale jeszcze lepiej jako akcent w zdobieniach albo po prostu na jednym paznokciu wraz z innym kolorem (kremowym bądź matowym). Recenzja - klik klik klik.
Numer 35 to ciekawa szarość. Dawniej uważałam szarości za mega nudne, ale z czasem się do nich przekonałam nie tylko w ubraniu, ale i na paznokciach choć na razie szarych lakierów mam mało. ;) Recenzja - klik klik klik.



Jako następne są lakiery ORLY - w swojej kolekcji mam jeszcze kilka sztuk i są bardzo dobrej jakości. Mają też świetne kolory. :)


ROCOCO A GO-GO (od lewej na górze) to taka shimmerowa śliwka ze złotym duochromem. Nietypowy ale mega ciekawy kolor - idealny jesienią. Recenzja - klik klik klik.
ROCK IT to kolejny zmienny lakier - niby czerwień a jednak magenta a w dodatku posiada żółtopomarańczowe drobinki - istny diabełek. ;) Recenzja - klik klik klik.
WHAT's THE PASSWORD? to boska miedź, która genialnie wygląda z czernią ale i solo. Miedź zawsze kojarzy mi się z jesienią. :) Recenzja - klik klik klik.



Teraz zaczynają się pojedyncze lakiery różnych marek o różnym wykończeniu. :)


SALLY HANSEN - Miracle Gel - 560 SPICE AGE - przepiękny brąz z miedzianymi drobinkami. Na razie mój jedyny, ale o takim wykończeniu chętnie przygarnęłabym jeszcze jakiś z tej serii. Recenzja - klik klik klik.
CATRICE - Ultimate - 06 OH MY GOLDNESS! - ciekawe ciemne złoto, a że jesień ponoć jest złota... ;)
MANHATTAN - Last & Shine - 480 GLITTERING MERMAID - takie czekoladowe złotko a że ja ciągle myślę o czekoladzie to wiecie. ;) Recenzja - klik klik klik.
BORN PRETTY HOLO POLISH - nr 5 - pomarańczowe kolory, zwłaszcza te trochę ciemniejsze kojarzą mi się z dyniami, które jesienią możemy spotkać w wielu miejscach. A może pomarańczowe holo? Recenzja - klik klik klik.



Jesień to także moim zdaniem czas fioletów i jego pochodnych.


MANHATTAN - Matt Effect - 004 BERRY MATT - piękny matowy fiolet, który kryje już przy dwóch cienkich warstwach a przy tym całkiem szybko schnie. Recenzja - klik klik klik.
NYC - 205 BOUNDLESS BERRY - ciemny fiolet wpadający w purpurę. Pełne krycie przy 2-3 warstwach. Pamiętam, że kupiłam go za grosze, ale ogólnie to raczej ciężko dostać je stacjonarnie.
H&M - VERY BERRY - jak na lakier z sieciówki to jest całkiem fajny i ma ładny kolor. :) Kolor przypomina mi trochę rubin, ale taki bardziej różowy niż czerwony.
EVELINE - Color Edition - nr 98 - choć do pełnego krycia potrzebuje 3 cienkich warstw bo przy dwóch potrafi gdzieniegdzie prześwitywać (albo ja już taka przewrażliwiona jestem ;)) to kolor ma iście jesienny, troszkę nawet ponury, ale o dziwo mi się podoba. To takie połączenie brązu z fioletem.


Są i kolory bardziej "nude" choć totalnym nudziakiem jest w sumie tylko jeden z nich. ;)


ESSIE - 906 PICKED PERFECT - fajne krycie (czasem i jedna warstwa wystarczy jak nałożymy odpowiednio) i bardzo ładny kolor, który pasuje zarówno jesienią jak i np. latem do morskich zdobień. Recenzja - klik klik klik.
EVELINE - Color Edition - nr 101 - jaśniejsza i mniej fioletowa a bardziej "brudna" wersja Eveline ze zdjęć wyżej. Można by od biedy nazwać go ciemnym brudnym różem. Do pełnego krycia zwykle wystarczają 2 warstwy.
GOLDEN ROSE - Rich Color - nr 130 - taki jasny brudny róż z odrobiną nude. Jak ktoś nie może nosić żywych czy ciemnych kolorów w pracy ale manicure jednak może to ten kolor może być idealny. :)


W całym tym zestawieniu nie pojawiła się żadna totalna czerwień - jakoś tak wyszło. ;)


GOLDEN ROSE - Fantastic - nr 134 - ni to czerwień, ni to róż, trochę jak shimmerowy rubin. Ciekawy kolor jesienno-świąteczny. ;)
MANHATTAN - Gloss Effect - 009 MELON DAIQUIRI - melonowy drink kojarzy się raczej z latem, ale odcienie pomarańczy to totalnie październikowe odcienie - dynie! Ten tutaj jest może mniej dyniowy, ale uważam, że jesienią może być fajnym dodatkiem.
RIMMEL - 400 TANGERINE TENT - choć z kryciem u niego jest na bakier to jednak kolor mandarynkowo-dyniowy jest idealny jesienią! Recenzja - klik klik klik.


I ostatnie dwa zwykłe lakiery, tym razem coś sporo ciemniejszego. 


ASTOR - Quick&Shine - 403 VIBRANT PURPLE - takie kolory nazywam czasami "nocnymi". ;) To taki granatowy fiolet i choć z kryciem u niego średnio to i tak ładnie się prezentuje (w końcu od czego am Seche Vite ;)).
KOBO Professional - Colour Trends - 16 SAN FRANCISCO - zwykłych brązów bez drobinek można u mnie szukać i szukać a znajdzie się sztuk...jeden? Brązy to kolory których nie lubię w garderobie, chyba że na stopach. Ale za to fajnie sprawdzają się jako dodatek, np. przy kolorowanych stemplach czy czasem jako jakiś akcent. No i wiadomo - brąz to kolor czekolady. :p


Razem wyszło mi 25 lakierów. Znacie któryś z nich i tez uważacie go za jesienny odcień?


A ponieważ ostatnio oprócz zwykłych lakierów od czasu do czasu maluje też hybrydą to w swojej bardzo skromnej kolekcji znalazłam 3 lakiery, który idealnie wpasowują się w moja koncepcję kolorów jesieni.


Dwa lakiery od VICTORIA VYNN z serii GEL POLISH o numerach 053 "Burgundy Wine" oraz 116 "Mauve dance" osobno mogą wyglądać różnie, zwłaszcza ten ciemniejszy, ale razem wyglądają naprawdę ciekawie. Recenzja - klik klik klik.
Lakier od Semilaca o numerze 112 Pink Cherry to mój jedyny lakier kolorowy tej marki, ale jest iście jesienny. Piękny fiolet z nutką różu wygląda naprawdę ładnie.



Jakoś tak wyszło, że nigdy nie pokazałam go na blogu (Semilaca) i zdobienia jakie na nim wtedy wykonałam - na już rok. A że ma listki to idealnie wpasowuje się w jesienną tematykę. :)


Coś wpadło Wam w oko? :)

You Might Also Like

15 komentarze

Najnowsze Posty

Formularz kontaktowy