Delia Cosmetics featured

Pomadki Creamy Glam od Delia Cosmetics

środa, lutego 15, 2017Kamila Lyll

Nie wiem jak to się stało, że jeszcze nie opublikowałam tego wpisu pomimo iż tak długo czekał. Cóż...zdarza się. -.- Dziś zaproszę na wpis o kremowych pomadkach od marki Delia Cosmetics. Są trzy sztuki - dwie które można nosić na co dzień, trzecia....cóż niekoniecznie. ;)

















Cała kolekcja posiada 20 kolorów. Pomadki są maksymalnie kremowe i mocno kryjące. Nadają głęboki i trwały kolor. Dzieki zawartości witaminy E, usta sa dodatkowo nawilżone. Eleganckie, wysokiej jakości opakowania. 
Cena: 15 zł

Opakowania są lekkie, ale zdecydowanie przykuwające wzrok. Złocone, z pazurem pięknie się prezentują. Same pomadki posiadają zaś...słodki przyjemny zapach czym mnie zaskoczyły bo na ogól pachnące są błyszczyki czy olejki do ust. Miłe zaskoczenie. :)

Pomadki są naprawdę kremowe, mam nawet wrażenie, że trochę za bardzo. ;) Przy moich dziwnych ustach muszę niestety trochę pokombinować aby wyglądały na nich schludnie. Ale mam tak ze wszystkimi pomadkami o innym kolorze niż nude.

W moje ręce wpadły dwie pomadki z normalnej kolekcji oraz jedna z serii limitowanej.


CREAMY GLAM - 120 burgund

Ciekawy ocień burgundu, który bardzo ładnie prezentuje się na ustach, zwłaszcza przy bladej cerze. W dodatku odcień jakby wybiela trochę zęby. 

Co ciekawe możemy nosić ją także w macie. jak? Wystarczy odcisnąć nadmiar na chusteczce i mamy matowe wargi. Kolor jest bledszy, wygląda wtedy dość naturalnie. Wtedy można nałożyć ją na środek ust, odcisnąć nadmiar na chusteczce i mamy takie naturalne ombre na ustach. ;)
Zdecydowanie polecam przy nich używanie konturówki bo inaczej mogą przez swą masełkową kremowość uciekać z konturu ust. 



nadmiar odciśnięty na chusteczce - efekt matowych ust

CREAMY GLAM - 118 orientalna czerwień

Soczysta, lekko pomarańczowa czerwień. Zdecydowanie orientalny odcień. Kojarzy mi się z kropką na czołach hindusek (tzw. bindi), choć nr 120 również. 
Jak w przypadku 120 tutaj też ciekawie wygląda w macie po odciśnięciu kremowej warstwy. 



CREAMY GLAM - limited edition - CG L01
Kolor z serii limitowanej. Zdecydowanie tylko dla odważnych bądź na na rożnego rodzaju sesje zdjęciowe, zabawy karnawałowe, Halloween itp. 
Ciemny, mroczny granat - niestety najtrudniejszy w nakładaniu i najmniej trwały. Przynajmniej w przypadku moich ust.


W przypadku trwałości to niestety u mnie nie są zbyt trwałe w wersji kremowej. Ale ja już tak mam że nawet zachwalane przez innych pomadki wytrzymują u mnie zdecydowanie krócej. Jednakże czerwień i burgund na pewno będę używać, granat raczej tylko do jakiegoś makijażu do zdjęć.



Zdecydowanie podoba mi się ich opakowanie i to, że pierwszych dwóch mogę używać w wersji matowej bez szkody na ustach - nawilżają je dzięki swej kremowej konsystencji. 

Ich nazwa "Creamy Glam" jest moim zdaniem bardzo trafna - makijaż w stylu glam jest taki właśnie nieco mroczny, zadziorny. I te pomadki też takie są. :)

You Might Also Like

0 komentarze

Najnowsze Posty

Formularz kontaktowy